Legenda o Kolibrze

Przepiekna indianska legenda, ktora ktos mi wczoraj przeslal wraz z bardzo ciekawym opisem:

Legend of the Hummingbird

One day, an immense fire threatened to destroy the forest. All the animals, except the little Hummingbird, were terrified, and had lost heart in the face of such a disaster. And yet the little Hummingbird did not throw in the towel. Bravely he went to work, looking for drops of water that he collected into his small beak and threw upon the fire, one by one.

After some time, the Armadillo, not seeing any change and irritated by all this pathetic activity, said to him: “Little Hummingbird, are you crazy? Don’t you see that you’ll never be able to put out the fire with so few drops of water?”

And the little Hummingbird said to him: “I know, but I’m doing my part!”

For if drops of water are what make up the oceans, then those same drops could put out the fire! For wherever disaster may strike, those who believe in life and honor living things must never stand still, looking on helplessly, their arms crossed, on the contrary, to make a contribution, no matter how modest it may be, to battle against the fires of the soul that result directly from the shady tricks of those who want to do harm to our Mother Earth!

This legend which has been recounted by many storytellers around the world gives heart to those who believe in the omnipotence of life. For nothing is ever lost, as long as there is life, as long there is hope!

tlumaczenie 

Pewnego dnia, jak głosi legenda, wybuchł wielki pożar lasu.
Przerażone zwierzęta przyczaiły się, bezsilnie obserwując pożogę.
Jedynie mały koliber uwijał się, przynosząc w dziobku po kilka kropli wody, by wylać je na płomienie.
Po jakimś czasie zniecierpliwiony tą bezowocną krzątaniną 
pancernik powiedział do niego:
Kolibrze! Czyś ty oszalał? Przecież tych kilka kropli nie zdoła
ugasić ognia!
Wiem – odrzekł koliber – ale przynajmniej robię, co do mnie należy.
(legenda indiańska)

http://artinaction.pl/galeria/sarayaku/

Ten ktos napisal tez o ”Oku Diabla” ktore krazy nad…, ale ze w malym Kolibrze tkwi ogromna MOC, aby sie mu przeciwstawic i ze KOLIBER jest moim zwierzeciem mocy… Jak dla mnie tkwi w tym naprawde gleboki sens, przez wzglad na to wszystko co sie wydarzylo wczesniej…. Co ciekawe wszystko zaczelo sie od Sokola (falcon), a potem pojawil sie tez czarny Kruk i bialy Labedz, ale stanelo na Kolibrze.. Jak dla mnie naprawde niezwykle.. bo mialo stanac na Labedziu….

Livia

source

https://liviaflow.wordpress.com/2018/02/11/legenda-o-kolibrze/

Advertisements

Legenda o Kolibrze

Livia Flow

Przepiekna indianska legenda, ktora ktos mi wczoraj przeslal wraz z bardzo ciekawym opisem:

Legend of the Hummingbird?

One day, an immense fire threatened to destroy the forest. All the animals, except the little Hummingbird, were terrified, and had lost heart in the face of such a disaster. And yet the little Hummingbird did not throw in the towel. Bravely he went to work, looking for drops of water that he collected into his small beak and threw upon the fire, one by one.
After some time, the Armadillo, not seeing any change and irritated by all this pathetic activity, said to him: “Little Hummingbird, are you crazy? Don’t you see that you’ll never be able to put out the fire with so few drops of water?”
And the little Hummingbird said to him: “I know, but I’m doing my part!”For if drops of water are what make up…

View original post 265 more words

WinTer Flow 1

Winter Dreams & Inspirations

2017/2018

img_20180121_125057461

My winter window deco flow

W ogrodzie przed domem przez cala zime kwitne biale przebisniegi, a w domu cudowne niebieskie szafirki

saff2

gfgfg

saffires1

ban-blu-mm22mmmm

a to moje male WIELKIE szczescie

allu-winter-2017-2018-1aaa

Allurea

Moje ulubione kolory tej zimy to SREBRO I  ZLOTO. Jakos tak naturalnie sie zlozylo, zwlaszcza w wystroju domu I stworzylo naturalna I bezpretensjonalna kompozycje. Razem z naturalnymi tkaninami w tym dywanikiem Navaho (BEIGE + Navaho pattern) oraz zywymi roslinami (ZIELEN.. o zieleni mozna nieskonczenie) naprawde ladnie to wszystko wyglada.. choc barwe podstawowa stanowi oczywiscie BIEL.

2 luty 2018

Cudowne zdjecie Przebisniegow z ubieglorocznej notki February Dreams

imbolcgraphic2

https://liviaflow.wordpress.com/2017/02/02/february-dreams-and-inspirations/

Winter Solstice

2017

 

Livia

 

August Dreams & Inspirations

Livia Flow

Wlasnie wrocilam z fajnego, niezwykle barwnego festiwalu pt 

PURE PASSIE

http://www.purepassie.nu/

nazwa oznacza po holendersku czysta pasje, a festiwal odbywa sie w ramach tzw. heide week, czyli wrzosowego tygodnia wypadajacego w ostatnim tygodniu sierpnia.. dodam tylko, ze festiwal odbyl sie na terenie parku o ktorym czesto wspominam (my ancient paths of hollyland)… oraz, ze zarowno moja jak i najwieksza fascynacja malej Allu na tym festiwalu okazaly sie peruwianskie okaryny choc wytwarzane przez lokalnego holendra… jejkus, co za dzwiek!!! napisze o tych okarynach  pozniej….

p.s tak wiem.. ta matka boska z dzieciatkiem mnie tezzaintrygowala, bo to niezbyt popularny motyw w Holandii (tutaj kroluja motyle i Budda:), ale juz na festiwalu odkrylam, ze to fragment ulotki malej firmy ogrodniczej o nazwie Maria w Ogrodzie…. 

Ps2 sorki nie chodzi o Marie w Ogrodzie a po prostu Ogrod Marii

livia

🙂

View original post

July Dreams & Inspirations (2017)

Livia Flow

Lipcowa notke mialam zamiar rozpoczac od zdjec Slonecznikow, ktore w tej chwili kroluja w moim malenkim ogrodzie..  Niesamowite jak bardzo urosly, a ledwo co byly nasionkami.. Kocham je tak jakby to byly moje dzieci… Dzisiaj powrocilo jednak do mnie z pelna moC a wspomnienie Rozy, ktora dokladnie rok temu ~ 14 LIPCA ~ zadedykowalam mojej niezyjacej juz babci I nazwalamja Roza Wiecznosci

ROSE of ETERNITY

Choc do tej pory nie jestem pewna dlaczego zmienilam kolor rozy na niebieski, ale czulam I czuje ze tak wlasnie ma byc.. W maju narysowalam dzika roze z kobieca twarza w centrum (Matka Wszystkich R



oz), ale jej tez zmienilam kolor ~ na niebieski.. po prostu w tym kolorze zawarty jest glebszy sens I przeslanie dla mnie ktore musze odczytac.. Pamietam tez jakby to bylo dzisiaj, jak bardzo mna wstrzasnela wiadomosc o NICEI I pewne zdjecie niebieskiej rozy lezacej na ulicy.. to byli juz po…

View original post 80 more words

June Dreams & Inspirations

Livia Flow

Zapach Czarnego Bzu

https://livingnaturalena.wordpress.com/2014/09/07/elderberries/

i jego cudowne delikatne kwiatuszki… niczym biale azurowe koroneczki

Elder Flowers

https://jennydoudle.wordpress.com/2014/05/11/scottish-fine-soaps-tri-fold-graphic-design/

Elder Tree

Sambucus canadensis

The Elder Mother; The Queen of Herbs

13th consonant  of the Ogham alphabet – Ruis

http://www.thegoddesstree.com/trees/Elder.htm

Elder  –  Ruis

Powers:   Protection,  Healing,   Wisdom,   Prosperity,   Sleep,  Blessings

Moim zdaniem Czarny Bez to przede wszystkim Ochrona ale I silne Oczyszczenie (pozytywna przemiana/transformacja)… Kiedy pisze te slowa jest ciepla czerwcowa noc I w powietrzu czuc wlasnie zapach kwiatow Czarnego Bzu… Niesamowity, silny, gleboki zapach.. zapach dzikiej, nieujarzmionej natury.. lubie takie dzikie, intrygujace zapachy, z ktorymi z reguly wiaze sie jakas tajemnica.. choc lubie tez zapachy mniej skomplikowane I kojarzace sie przede wszystkim z sielskoscia, np. Zapach Rumianku..

6 june 

tej nocy (wraz z intensywnym zapachem czarnego bzu) powrocila holenderska pogoda… po tych niesamowitych upalach to prawdziwe blogoslawienstwo… znow pada deszcz… rain, rain…

cdn

View original post

May Dreams & Inspirations

Livia Flow

Jak maj to nie moze zabraknac Konwalii

choc pierwsze kwiatuszki Convalarii Majalis zauwazylam juz pod koniec kwietnia. Na jasnie pania Konwalie natknelam sie zarowno w parku Kernhem jak I nad Jeziorem Szczescia, choc przyznam ze znacznie bardziej ucieszylam sie na widok Czosnku Niedzwiedziego, porastajacego rowniez (I to jeszcze bujniej niz Konwalia) oba wymienione miejsca.

18447667_1941250759454073_2319856477379028433_n DFD


18301326_1938673446378471_5389771598826850861_nerer33412`2

A to kilka migawek z dzisiaj.. na poczatek mala Allurea I Podagrycznik:

18425199_1941244646121351_7510116733368133871_n552

Podagrycznik to jak dla mnie jedna z najpiekniejszych dzikich roslin, choc najlepiej prezentujaca sie w polcieniu

18519526_1941250292787453_4855761005213346845_nDSFSF

”wild child”

IMG_20170515_131909026

Ahh, dostalam totalnego krecka na punkcie oleju lnianego I nawet malej Allu przypadl do gustu jego intensywnie gorzkawy smak.. co jednak najbardziej niesamowite ~ skora po nim nabiera cudownego zlocistego blasku… stosowalam kiedys przez jakis czas olej lniany, ale wtedy chyba jakos niespecjalnie mnie do siebie przekonal.. o oleju lnianym bedzie najnowsza notka w Gaja Garden..

KONWALIA po angielsku to Lily of the Valey…

View original post 64 more words

Nasiona Konopii – na Zdrowie

http://www.well-beingsecrets.com/hemp-seeds-benefits/

O nasionach konopii wspominalam niedawno w notce KUCHNIA MALUSZKA (12-18 MCY), a to juz obiecany post w pelni im poswiecony.

Nasiona konopi – jedzenie i medycyna przyszłości

Konopie stanowiły główną roślinę uprawną w starożytnych Chinach,  uprawiane były także przez rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej, a także w Europie, Indiach, Mezopotamii, Persji, Egipcie i Ameryce Środkowej. Na świecie istnieje niewiele roślin o tak wszechstronnych walorach użytkowych, jak konopie, a zarazem niewiele z nich budzi tyle kontrowersji. Czy słusznie? I czy powinniśmy obawiać się skutków ubocznych, gdy będziemy spożywać nasiona konopi, powszechnie kojarzące się z marihuaną?

W 1937 roku, jak podaje David Wolfe w swojej książce „Superżywność. Jedzenie i medycyna przyszłości”,  określono konopie „złotą rośliną uprawną”.  Jednak na drodze rosnącej popularności konopi stanął spisek amerykańskiego magnata prasowego Wiliama Hearsta, który w porozumieniu z firmą DuPont, lobby naftowym i bawełnianym postanowił podkopać pozycję tej obiecującej dla przemysłu rośliny i zapoczątkował proces, który zaowocował przegłosowaniem ustawy delegalizującej marihuanę, w której praktycznie nie ma rozróżnienia między marihuaną a konopiami.

Powróćmy jednak do rzeczywistości, w której takie rozróżnienie istnieje i powinno mieć miejsce.  Co prawda zarówno konopie, jak i marihuana, zaliczane są do tego samego gatunku – konopi siewnych (Cannabis sativa),  jednak w jego obrębie istnieją setki podgatunków. Marihuana to odmiana konopi zawierająca wysokie stężenie substancji psychoaktywnej nazywanej tetrahydrokanabinolem, w skrócie THC. Jej zawartość w kwiatach (gdyż to tam właśnie znajdują się największe ilości THC) wynosi od 3-20 %. Natomiast kwiaty konopi przemysłowych zawierają od 0,05- 1% THC. Powszechnie na świecie za konopie przemysłowe uważa się więc rośliny z gatunku Cannabis sativa o zawartości tetrahydrokanabinoli  poniżej 1%.  Wiemy już trochę o zawartości THC w kwiatach marihuany i konopi, jak jednak mają się sprawy, jeśli chodzi o nasiona konopi?

Okazuje się, że nasiona konopi w najgorszym wypadku zawierają śladowe ilości THC (ok. 1 ppm), zwykle natomiast jego stężenie jest zerowe. Nie ma więc żadnej możliwości, by osoba spożywająca nasiona konopi uzyskała w ten sposób jakikolwiek efekt odurzający.  Jak obliczono, by przyjąć dawkę 5 miligramów (wciąż poniżej ilości wywołującej skutek psychoaktywny) z nasion zawierających 2 ppm, musielibyśmy zjadać ponad 2 kg siemienia konopnego dziennie, co jest praktycznie niemożliwe.
Po spożyciu nasion konopi w typowych, zalecanych ilościach nie istnieje też możliwość uzyskania pozytywnego wyniku na obecność THC w  moczu.

Superżywność w zasięgu ręki

http://www.well-beingsecrets.com/hemp-seeds-benefits/

Wiemy już, że spożywając nasiona konopi nie grozi nam żaden efekt uzależniający czy odurzający. Jakich korzyści zdrowotnych natomiast możemy się po nich spodziewać? I dlaczego były tak cenione już w starożytności?

Okazuje się, że wielu naukowców i lekarzy uważa konopie za jeden z najbardziej odżywczych pokarmów na naszej planecie, stanowi bowiem jedno z najlepszych źródeł białka i tłuszczu. Jeśli bliżej przyjrzymy się nasionom konopi, to okaże się, że wraz z łuskami składają się w 35% z białka, w 47% z tłuszczu oraz w 12% z węglowodanów (proporcje te nieco się zmieniają w przypadku łuskanych nasion). W zależności od rodzaju mogą także zawierać spore ilości błonnika. Tradycyjna Chińska Medycyna od ponad 2000 lat wykorzystuje nasiona konopi jako leczniczą i tonizującą żywność w leczeniu wielu różnych dolegliwości.

Białko konopne – zdrowy budulec i  wsparcie systemu odpornościowego

Współczesne metody chowu zwierząt oraz narastające zanieczyszczenie mórz i oceanów sprawiły, że zwierzęce źródła białka stały się coraz bardziej toksyczne.  Coraz szersza świadomość ekologiczna oraz kwestie etyczne skłaniają ludzi do częstszego wybierania roślinnych źródeł białka, jednak wiele osób nie ma pewności, czy będzie w stanie pozyskać odpowiednią jego ilość polegając na diecie wegetariańskiej. Osobom, którym towarzyszy powyższy dylemat, można z czystym sumieniem polecić spożywanie siemienia konopnego. Nie tylko bowiem jest ono czystym, wolnym od wirusów i bakterii  źródłem białka, którego nie trzeba poddawać obróbce termicznej.  Białko konopne oprócz tego, że jest kompletne, jest także bardzo łatwo przyswajalne przez organizm, dzięki temu, że 65% jego składu stanowią globularne edestyny – uznawane za najłatwiej przyswajalne formy białka w całym łańcuchu pokarmowym. Pozostałe 35% to albuminy, które również są łatwo strawne. Oprócz tego obie te formy białka są uznawane za hipoalergiczne, tzn. rzadko wywołujące odczyny alergiczne.
Edestyny czyli globuliny roślinne, a dokładniej pewien ich rodzaj – globuliny gamma oddziałują na system odpornościowy, stanowiąc przeciwciała zwalczające różnego rodzaju mikroorganizmy – wirusy, bakterie, grzyby, a nawet komórki nowotworowe.  Z tego względu siemię konopne stanowi nie tylko świetny pokarm budulcowy, lecz także zapewnia dobre wsparcie systemu immunologicznego organizmu.

Idealne proporcje niezbędnych kwasów tłuszczowych oraz bogactwo minerałów

Dla zachowania zdrowia nasze organizmy potrzebują niezbędnych kwasów tłuszczowych i muszą je otrzymywać z pożywienia, gdyż nie są w stanie same ich wytwarzać. Nasiona konopi zawierają zarówno kwasy z grupy Omega-3, jak i Omega-6, w tym kwas gamma-linolenowy (GLA). Co więcej kwasy te występują w siemieniu konopnym w doskonałych proporcjach, gdyż stosunek Omega-6 do Omega-3 wynosi 3,38:1 (zalecane proporcje to 3:1 lub 4:1). Będąc źródłem cenionego obecnie w medycynie i profilaktyce zdrowia kwasu gamma-linolenowego (GLA), posiadają właściwości przeciwzapalne. W siemieniu konopnym znajduje się także bardzo wiele minerałów i pierwiastków śladowych, w tym m.in.:  fosfor, potas, magnez, wapń, żelazo, mangan, sód, krzem i wiele innych.

Z czym to się je?

Skoro wiemy już, że warto wzbogacić nasza dietę w nasiona konopi, warto przejść do informacji praktycznych, czyli jak i z czym je spożywać. Po pierwsze dobrze jest zaopatrzyć się w nasiona już uprzednio wyłuskane oraz pochodzące z zaufanego źródła (certyfikowane). Po drugie są one tak uniwersalne, że mogą być stosowane zarówno same,  jak też miksowane w różnego rodzaju szejkach czy smoothie, tworząc niezwykle odżywcze koktajle.  Nasiona konopi są bardzo smaczne o lekko orzechowym posmaku, w związku z czym  doskonale się sprawdzają jako dodatek do wszelkiego rodzaju musli czy owsianki.  W sprzedaży można także spotkać wyprodukowany z surowych nasion proszek proteinowy – idealny pokarm dla sportowców czy osób na diecie wysokobiałkowej. Można z nich robić doskonałe mleko konopne czy też sosy do sałatek. Właściwie nie ma ograniczeń w ich zastosowaniu, gdyż są bardzo smaczne i uniwersalne!

Szczególnie zaś polecane są dla wegetarian i wegan oraz wszystkich tych, którzy poszukują pożywienia o wysokiej gęstości odżywczej, tzw. superfoods.  Jedna porcja surowych, nieprzetworzonych nasion konopi dostarcza bowiem aż 10 g białka, 3,3 g kwasów Omega -3, a także pokrywa około 50% dziennego zapotrzebowania na magnez!

     Zalecane porcje do spożycia:
•    Dzieci (od 2 roku życia) – 15-30 gramów dziennie
•    Nastolatki – 30-50 gramów
•    Dorośli –  50-75 gramów dziennie
•    Sportowcy – do 140 gramów dziennie

– See more at: http://planetazdrowie.pl/2016/06/30/nasiona-konopi-jedzenie-i-medycyna-przyszlosci/#sthash.NFPDINm9.dpuf

Przepis na mleko konopne


•    1 szklanka łuskanych nasion konopi
•    4 szklanki filtrowanej wody
•    Szczypta soli morskiej
•    ¼-1/2 laski wanilii
Zmiksować wszystkie składniki w blenderze i przecedzić przez sitko o bardzo drobnych oczkach. Można dodać odrobinę środka słodzącego (miodu lub nektaru z agawy). Mleko dodawać do koktajli, szejków, kawy lub herbaty.

Autor: Planeta Zdrowie (MSK)

http://planetazdrowie.pl/2016/06/30/nasiona-konopi-jedzenie-i-medycyna-przyszlosci/

Polecam rowniez artykul:

Kasza konopna – pożywienie naszych przodków

Od dawien na Rusi słowo kasza oznaczało właśnie potrawę z konopi. Z czasem kultura ta stopniowo odeszła z tradycji, – zastąpiły ją: gryka, proso, owies i inne zboża. We wcześniejszym okresie historycznym nasiona konopi były, bodaj czy nie jedynym dostępnym źródłem pożywienia dla szerokich mas.

https://treborok.wordpress.com/kasza-konopna-pozywienie-naszych-przodkow/

oraz moj wczesniejszy post

CUDOWNE WLASCIWOSCI OLEJU KONOPNEGO

https://gajagarden.wordpress.com/2016/07/13/cudowne-wlasciwosci-oleju-konopnego/

Livia

🙂