The Last Days of Summer

notka z dnia wczorajszego

po kilku wyjatkowo upalnych i suchych dniach.. dzis znow powrocil do nas deszcz… tyle, ze w towarzystwie super eneregetycznej burzy…. z przyjemnoscia wybralam sie jednak w tym czasie na krotki spacerek do parku… flow… go go.. tup tup… zazywajac w ten sposob naturalnej kapieli w strugach tego jakze cudownego cieplego letniego deszczu, ktory tak bardzo bardzo zawsze kochalam…

po prostu

MY NATURAL ECSTASY

miniony wieczor spedzilismy wraz z rakeshem w lesie przy ognisku.. w poblizu pewnego sekretnego miejsca… w sumie w ten sposob odkrylismy to wspaniale miejsce na piknik…. rakesh zabral ze soba troszke mineralow i specjalna sol w woreczkach i nowo zakupione tego samego dnia wczesniej drewniane grzechotki… po prostu intuicyjnie chwycilam je do rak w second shopie, a ra stwierdzl, ze sie nam przydadza…. co wiecej zaplacilismy za nie tylko 1 euro…. to troszke zdjec z tego wieczoru.. choc na jakis czas wszystkie zniknely…. tak jak i wszystkie zdjecia sprzed dwoch dni… z wieczornego spaceru do tego samego miejsca… pomyslalam sobie, ze to juz nie przypadek…. ale ra w koncu udalo sie je odzykac dzieki Undeleterowi, choc nie wszystkie (np. z lirian session odnalazlo sie tylko jedno zdjecie)… czesc wyglada tak jakby zostaly obrobione w programie graficznym

widac na nich tylko gorna czesc mojej twarzy, a wiec moze komus zbyt bardzo przeszkadz dolna czesc, z dziwnie ulozonymi ustami i palcami

😉

czesc jest trwale uszkodzona… nie wiedziec czemu…. moze jest na nich cos czego nie powinnismy widziec…. ma to sens zwazajac na to co sie wydarzylo poprzedniego wieczoru i jak to wszystko polaczylo mi sie z wczesniejszymi doswiadczeniami tu w ede i nie tylko…. ale zanim rozwine ten watek…

wczoraj zaraz tu po przebudzeniu sie opowiedzialam ra swoj najnowszy sen i w ten sposob dobrze go sobie utrwalilam, a mianowicie snilo mi sie, ze znajdowalam sie na jakiejs malenskiej wysepce, naprawde malenkiej (zaledwie kilka metrow kwadratowych) i do tego tak jakby w ksztalcie polksiezyca…. otoczonej ze wszystkich stron posepna i coraz bardziej wzburzona woda… w koncu udalo mi sie z niej jednak wydostac iprzenies na inna juz normalna wyspe, choc nie mam pewnosci, czy to wyspa, czy moze raczej ogromny statek… w kazdym badz razie z tego miejsca probowalam sie przedostac na Bahamy i zakupic bilet, ale nie moglam znalezc kasy biletowej.. w koncu mi sie to udalo… trafilam przed drzwi odpowiedniego biura, ale siedzacy w nim (tylem do mnie) pracownik…. mezczyzna w szarym garniturze… rozmawiajacy przez telefon… w ktoryms momencie zawolal mnie jednak do siebie i na moich oczach sciagnal z twarzy dziwna maske… okazalo sie, ze to polak.. a ponadto z dwoch stron wyskoczylo dwoch innych mezczyzn i rzucilo sie na mnie… mezczyzna, ktory mial mi sprzedac bilet stwierdzil, ze go dostane, ale najpierw… to za SALEM… hmm… potem pamietam, ze znalazlam sie na Santorini.. przez moment towarzyszyl mi Nadjanek, a moze i Oli, a potem… swita mi w pamieci jeszcze jakas dziwna nazwa, jakby wyspy na Hawajach, ale nie jestem pewna… jak i tego, czy rzeczywiscie znalazlam sie na Bahamach, ale z cala pwnoscia na jednej z ulic Nowego Jorku… pamietam jak stalam i spogladalam wysoko w niebo ponad siegajace chmur wiezowce… poniewaz dzialo sie na nim cos bardzo ciekawego.. zalowalam tez w tym momencie, ze nie mam przy sobie swojego normalnego aparatu, a tylko ten w komorce, ale juz mialam cyknac zdjecie kiedy uslyszalam ze znajdujacego sie w poblizu budynku rozpaczliwy kobiecy placz.. zajrzalam delikatnie przez otwarte drzwi co sie stalo i ujrzalam kleczaca na podlodze arabska kobiete w chuscie na glowie… pobita, zakrwawiona i zupelnie upokorzana… dookoloa niej tez widac bylo pelno sladow krwi, a ponadto wszedzie ale to wszedzie znajdowalo sie pelno drobnych kawalkow stluczonego szkla… weszlam wiec pytania do srodka, ukleklam przy niej i pomoglam jej zbierac te wszystkie odlamki do jednego wiadra.. placzac przy tym wraz z nia i odczuwajac ogromny smutek….

ra stwierdzil, ze wszystkie te miejsca, ktore mi sie snily zwiazane sa albo z gate”ami, albo vortexami, albo tzw. cue zonami… i tak skojarzylo mi sie, ze byc moze ta arabska kobieta pochodzi z iraku, albo iranu… gdzie znajduje sie gate nr 10… LIRA/VEGA…. starozytna strefa Ur… i tak mi jakos przyszlo na mysl imie TiaMat… i….

cd tego watku pozniej… teraz cofne sie troszke do jednego z minionych dni…. to zdjecie z restauracji, do ktorej rakesh zabral mnie w ostatnim czasie… wspaniale miejsce otoczone natura, pelne ludzi, w tym dzieci…. znajdujace sie w poblizu tanku nr 13 i ex militarnej bazy, na terenie ktorej obecnie znajduje sie teren rekreacyjny i hotel…

a to kilka zdjec z drogi powrotnej do naszego ciasnego mieszkanka na Molenstraat, cudowny zachod slonca i rownie cudowne wrzosowisko….

cale ede znajduje sie tak naprawde w wjednym wielkim terenie lesno parkowym…

🙂

i jeszcze wczesniejsze teczowe zdjecie z bialo czarnym piorkiem, ktore rowniez bardzo lubie

1554553_370422483113151_1321995544267528190_n

🙂

kilka nieco bardziej trance zdjec in solarization

KERNHEM

21 wrzesien 2014

a to kilka zjec z dzisiejszego krotkiego spaceru do parku…

na terenie kregu moja uwage zwrocily jakby srebrno blond wlosy… rozrzucone dookola kamieni…. wygladaly w swietle zachodzacego slonca niczym wlosy kobiece, ale moze tak naprawde jest siersc jakiegos psiaka…

1411317540258

nie wiem… w kazdym badz razie siersc ta byla rozrzucona tylko wokol dwoch glazow… i przypomniala mi sie w ten sposob historia zwiazana z tym miejscem, z ktora dzieki ra coraz lepiej sie zapoznaje… i ktora niezwykle pokrywa sie z moimi odczuciami i tak jakby wspomnieniami dot tego miejsca…

a potem w miejscu, w ktorym jakis czas temu moja uwage zwrocily pewne biale grzyby  ktore jak poczulam byc moze naleza do grupy halucynogenow zauwazylamzamiast grzybow zawieszona taka oto serwetke

1411318230991 wlasciwie to otrzymalam konkretny przekaz/wizje, ze grzyby te byly uzywane w specjalnych ceremoniach zwiazanych z biala magia przez biale wiedzmy… watek grzybow halucynogennych rozwine w osobnym miejsu..

historia witte wiefen (white wive’s)…

co w j polskim oznacza biale kobiety…

witte wiefen

skojarzyly mi sie tez wczoraj z ponizsza grafika

1004915_306311169512408_1420370942_n

From Wikipedia, the free encyclopedia

In Dutch mythology and legends, the Witte Wieven (also known as Wittewijven) are spirits of “wise women” (or else elven beings). The mythology dates back at least to the pre-Christian era (7th century) and was known in the present-day regions of the Netherlands and Belgium and parts of France. In some places they were known as Juffers or Joffers (“ladies”), or as Dames Blanches (“white ladies”) in French.

http://en.wikipedia.org/wiki/Witte_Wieven

http://www.beleven.org/sagen/ede/info/de_witte_juffer_van_kernhem.html

1029-7318-het-witte-wief-suske-en-wiske

pod ponizszym linkiem wiecej na temat bardzo ciekawej historii zwiazanej z tym miejscem w j.polskim:

http://translate.google.com/translate?hl=&sl=auto&tl=pl&u=http%3A%2F%2Fhome.kpn.nl%2Fmidreth%2FKernhemestate%2Fkernhemestatenl.htm

ktora w niezwykly sposob splata sie z tym wszystkim o czym pisze w ostatnim czasie na Livia Space… poczawszy od notki nt. pierwszego snu w EDE zwiazanego z maltanskimi krzyzami..

to jedno z moich zdjec z srebrna kula znajdujace sie w centrum mini ogrodka ziolowego usytuowanego na terenie parku w poblizu palacu slubnego z oltarzem ksiezycowym i restauracji….. bardzo lubie od czasu do czasu zagladac do tego przeuroczego miejsca i miedzy innymi spogladac w srebrna kule…

no i wczoraj ra przeczytal mi bardzo ciekawa historie z nia zwiazana, a takze wlasnie z tymi bialymi kobietami/czarownicami…

choc na razie to wszystko takie luzne zapiski…

bless yours

LiRa

SHA

Advertisements

One thought on “The Last Days of Summer

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s