Herb Garden and Ancient Park in Ede

***

Przedwczoraj wspolnie z Ra zatrzymalismy sie na chwile w uroczym ogrodzie ziolowym polozonym na terenie ede-nskiego parku.. tuz obok palacu slubnego… jeszcze jak mieszkalismy w Ede wprost uwielbialam odwiedzac to miejsce w trakcie moich wedrowek po parku… ogolnie, od samego poczatku – wiele w tym miejscu odkrylam.. i co ciekawe niektore z informacji, ktore do mnie same przyszly pokryly sie pozniej z niektorymi historycznymi faktami.. pisalam o tym dosc sporo na Livii space.. doprawdy niesamowita historia… Glownym celem naszych odwiedzin w parku tego dnia byl KRAG z dwoma malymi glazami, tak jakby pozostaloscia po kamiennym kregu… w ktorym spedzalam wyjatkowo duzo czasu i w ktorym 11 listopada 2014 odprawilismy wraz z Ra Lirianska Ceremonie:

11:11 Lyrian Ceremony & Awakening of Lyrian Moon Flower

Jakie wiec bylo nasze zdziwienie kiedy okazalo sie, ze jeden z kamieni poprostu zniknal.. jakby wyparowal.. to byl akurat kamien na ktorym lubil siadywac Ra i na ktorym ujrzalam go kiedys tak jakby w tym samym miejscu, ale odleglym czasie.. to byla bardzo niesamowita wizja.. Postanowilismy rzecz jasna wyjasnic sprawe ”naszego” kamienia i ubiegac sie o zwrocenie go na wlasciwe miejsce… to troszke zdjec z ubieglego roku z Ede Ancient Park:

https://liviaspacedotcom.wordpress.com/about/moje-pocztowki-z-ziemi/ede-ancient-park/

a to troszke zdjec z wczoraj

HERB GARDEN 

DSCF6585

metalowa kula w centrum ogrodu posrod zol.. pisalam juz o niej w notce last day of summer 2014, a mianowicie ze ta srebrna kula zwiazana jest z legenda o bialych czarownicach

In Dutch mythology and legends, the Witte Wieven (also known as Wittewijven) are spirits of “wise women” (or else elven beings). The mythology dates back at least to the pre-Christian era (7th century) and was known in the present-day regions of the Netherlands and Belgium and parts of France. In some places they were known as Juffers or Joffers (“ladies”), or as Dames Blanches (“white ladies”) in French.

http://en.wikipedia.org/wiki/Witte_Wieven

https://gajagarden.wordpress.com/2014/09/21/the-last-days-of-summer/

w kuli ujelo sie delikatnie moje odbicie, a z tylu, za zywoplotem – edenski palac slubny

troszke zdjec z ziolowego ogrodu

Dziki Ślaz 

(Malva sylvestris)

DSCF6587aa

w towarzystwie makowych panienek

DSCF6798

DSCF6798gg

Jeżówka (echinacea purpurea)

DSCF6598

a ponizej kwitnaca lebiodka, inaczej zwana..

DUSZKA

DSCF6632

i inna kwitnaca ziolowa pieknosc, ktorej nazwy jednak nie znam..

DSCF6650

Campanula Rapunculus

DSCF6731

Dzwonek rapunkuł

  • Dawniej jego młode pędy i liście oraz podobne do rzepy korzenie były używane jako pożywienie.
  • Francuska nazwa rośliny to raiponce. Stanowi w tym języku eponim głównej bohaterki baśni Roszpunka i zarazem tytuł filmu Disneya Zaplątani.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Dzwonek_rapunku%C5%82

przy okazji sprawdzajac info na temat tego wlasnie dzwonka i jego obecnosci wsrod roslin jadalnych znalazlam ciekawa strone

DSC_7524-1160x1228

Dzwonek jednostronny (Campanula rapunculoides) i dzwonek rapunkuł (Campanula rapunculus) – jadalne sa ich korzenie, Mozna je spozywać na surowo, ale smaczniejsze są po ugotowaniu. Zawierają pewne ilości inuliny. Można również zjadać ich części zielne, a kwiaty wykorzystać jako dekorację do sałatek lub deserów, tortów.

http://1000roslin.pl/dzwonek/

i kolejna roslina z ogrodu ede – ostowata pieknosc, ktorej nazwy najzwyczajniej nie pamietam..

DSCF6769

a to jedyna roslina, ktora zachwycil sie Ra

Ogórecznik Lekarski

DSCF6661

(Borago officinalis)

zdziwil sie troszke gdy mu powiedzialam iz liscie tej rosliny przypominaja w smaku normalnego ogorka i ze normalnie sie je jada.. stad tez taka nazwa.. choc tak ziola raczej nie leza w sferze zainteresowan Ra

🙂

ziolowe rabatki

DSCF6809

i ziolowe na nich kwiatki

i jeszcze nasze rowery relaksujace sie wraz z nami

DSCF6618

livia

🙂

Bukiet Lipcowych Ziol

21 july 2015

DSCF6293a

❤ ❤ ❤

kilka galazek wrotycza, jedna dziurawca, dwie galazki krwawnika, jedna lebiodki, kilka galazek krwawnicy, oraz kilka galazek dwoch roslin, ktorych nie znam, choc kwiaty jednej z nich przypominaja kwitnaca miete.. a do tego trzy male zielone jabluszka.. spod starej jabloni.. wszystko z okolicy dzikiego stawu… jakos tak spontanicznie ulozyl, ale pieknie ulozyl mi sie ten dziki ziolowy bukiet..

livia ether flow

Lato w Hollylandii, part 3

DSCF5597mm22222

***

Troszke zdjec z dzisiejszego pobytu nad dzikim stawem w okolicy.. na poczatek cudowna krwawnica

Lythrum Salicaria

DSCF5619lliv

♥ ♥ ♥

dzikie kaczuszki

DSCF5707

DSCF5708

DSCF5700aa

DSCF5519aaaaaa

♥ ♥ ♥

biedroneczka/ladybug

DSCF5538 (2)

DSCF5539 (2)

po holendersku biedronka to

Lieveheersbeestjes

♥ ♥ ♥

pozostale zdjecia/z zycia wokol stawu

DSCF5569

DSCF5672aaaa

♥ ♥ ♥

♥ ♥ ♥

zauwazylam, ze staw porasta wiekszosc znanych mi roslin, ktore w naturalny sposob pojawily sie kiedys w poblizu oczka wodnego w gaja garden… chociaz sama krwawnica dopiero w jego kierunku zmierzala – od strony laki i lasu, ale naprawde wygladalo to tak jakby do niego szla… ponadto odkrylam moze z trzy kwitnace rosliny, ktorych do tej pory nie znalam, w tym jedna przepieknie kwitnaca na bialo… znalazlam nawet kepke kwitnacej lebiodki..

i na zakonczenie raz jeszcze krwawnica.. niczym..

violet flame

DSCF5638aa

♥ ♥ ♥

summer blessings from hollyland

livia ether flow

Tajemnica Kwiatu Passiflory

***

Postanowilam przeniesc watek passiflory do osobnej notki i tutaj go kontynuowac, ale zaczynajac od wczesniejszych zapiskow z notki 

Slonecznie burzliwe przemiany, 9 july 2015 i Passiflora

odkrylam dzisiaj w ogrodzie cudowny kwiat passiflory

DSCF5063

PASSIFLORA

https://pl.wikipedia.org/wiki/M%C4%99czennica

i okazuje sie, ze ta odmiana kwitnaca w naszym ogrodzie to dokladniej Passiflora Blekitna:

https://pl.wikipedia.org/wiki/M%C4%99czennica_b%C5%82%C4%99kitna

choc jakos nie przepadam za ta nazwa nadana tej pieknej roslinie przez katolickich misjonarzy, oznaczajaca doslownie meczennice – kwiat meki panskiej, albo kwiat pięciu ran.. choc nie tylko.. inne bardziej pozytywne nazwy to – niebieska korona, południowe piękno, kwiat dzikiej moreli, albo – kwiat Jezusa. Specyficzny epitet caerulea oznacza po prostu “Blue” i odnosi się do niebieskich włókien wieńcowych.. W jezyku natywnej ludnosci Guarani passiflower to – mburucuyá.. Nazwa angielska to miedzy innymi

PASSION FLOWER

Historia passiflory zwanej męczennicą

Tak wyjątkowa roślina zasługuje na wyjątkową historię. W XVIII wieku wśród bogactwa tropikalnej przyrody Ameryki Południowej jeden kwiat zwrócił szczególną uwagę hiszpańskich misjonarzy. Nie przypominał niczego co widzieli wcześniej. Było w nim coś niezwykłego. Przywieziono go do Rzymu i wówczas mnich Giacomo Bosio dopatrzył się w nim symboli religijnych, związanych męką i cierpieniem Chrystusa.

Postrzępiony przykoronek uznał za kopię korony cierniowej, trójdzielne znamię słupka przypominało mu trzy gwoździe, pylniki zaś – młoty, którymi przybijano ręce i nogi do krzyża. I dalej – wąsy czepne rośliny to bicze, którymi rzymscy oprawcy chłostali Chrystusa, błękit i biel kwiatów symbolizuje niebo, płatki i działki reprezentują 10 apostołów (bez Judasza i Piotra), liście przypominają ręce wrogów i ostrze włóczni, którą przebito bok ukrzyżowanego Chrystusa. Zalążnia zaś i dno kwiatowe miały być odbiciem świętego Graala.

Dodatkowo wokół rośliny zaczęły powstawać niezliczone legendy, między innymi. ta, że męczennica wyrosła z łez Chrystusa, wiszącego na krzyżu. Tak przekonująca wówczas symbolika w pełni uzasadniała łacińską nazwę Passiflora pochodzącą od słów passio – cierpienie i flos – kwiat. Stąd też i polska nazwa – męczennica.

Nawracając Indian na wiarę chrześcijańską, misjonarze chętnie sięgali po passiflorę, tłumacząc zawarte w niej symbole…

http://www.zielonyogrodek.pl/meczennica-passiflora-kwiat-pelen-wielkanocnych-symboli

co ciekawe pojedynczy kwiat passiflory kwitnie ponoc tylko przez jeden dzien, po czym zaczyna sie zamykac i rozpoczyna proces wewnetrznego przeistaczania w owoc.. choc ogolne kwitnienie rosliny utrzymuje sie przez cale lato..

Owocem passiflory jest marakuja. Oryginalna nazwa pochodzi wprost od indiańskiego słowa maraú-ya: „marahu” znaczy „owoc”..

10 july 2015

dzisiaj prawdziwy powrot lata, ale takiego, ze wprost sielanka.. spedzilam kilka dobrych godzin w ogrodzie.. zwlaszcza z passiflora.. i okazuje sie, ze kwiat utrzymuje sie w najlepsze mimo iz uplynelo juz 24 godzin..

DSCF5427

no chyba, ze to inna odmiana, ale nie wydaje mi sie.. wyglada jak typowa passiflora blekitna.. poczulam tylko, aby nie nazywac jej wiecej w ten sposob i zmienic jej nazwe.. przyszly do mnie dwa okreslenia.. akurat w czasie kiedy w poblizu mnie pojawil sie przepiekny motyl i rozpoczal swoj cudowny taniec.. od czasu do czasu na mojej glowie przysiadajac.. 

https://gajagarden.wordpress.com/2015/07/09/slonecznie-burzliwe-przemiany-9-july-2015/

a pierwsza z nazw, ktora do mnie przyszla to miraflores.. po prostu sama sie pojawila w mojej glowie.. sprawdzilam i okazuje sie, ze to miejsce w Peru (Miraflores District, Lima).. a ponadto przypomnialam sobie, ze chyba spotkalam sie juz z ta nazwa niedawno w materialach Lisy Renee i faktycznie, choc co ciekawe nazwa ta jest zwiazana z Military Grey Alien Technology i tu wszystko staje sie jeszcze bardziej dla mnie ciekawe przez wzglad na dzisiejszy sen, po prostu od dawna nie snily mi sie szaraki, a wlasnie minionej nocy tak i bardzo dziwny byl to sen. ale o nim pozniej na Livii Space… a tymczasem fragment z ascension glossary:

Military Grey Alien Technology has been artificially written into the various reversal field grid networks, as well as have manifested independent harm from their technologies of military weapons, genetic experiments, timeline programs, Holographic Inserts and astral mirages, human abductions, tagging/tracking and Astral Plane manipulation. A massive 5D base and 3D timefield connector point was in Lima, Peru, on the coast in the county of Mira Flores. Mira Flores is Spanish for “Looking at the Flowers”. The flowers they were looking at, in this case, is the living lotus flower of a Christed, pure Diamond Heart complex. This Alien Machinery is used to create Anubian Black Hearts which are a part of Metatronic Reversal current that is designed to shatter the Permanent Seed Atom of the Crystal Heart and manifest dark flowering in the planet and humanity. This base was planning more aggressive technology usage with the upcoming electrical peak, and simultaneous 5D dimensional frequency activation coming into this 3D reality in May from the Machu Picchu 5D Vortex and its intersections with the 7D Phantom System Parallels. (This has been recently called a “Pleiadian Activation”, this is not an organic Pleiadian activation, needless to say.)

http://ascensionglossary.com/index.php/Military_Grey_Alien_Technology

evening update

a jednak.. po zachodzie slonca kwiat zaczal sie zwijac do srodka.. i jesli tylko to prawda, ze pojedynczy kwiat kwitnie tylko przez jeden dzien.. to znaczy ze zaczal sie zamykac na dobre i rozpoczynac bardziej wewnetrzny proces tworzenia sie owocu.. niesamowite i szczerze mowiac az mnie ciarki przeszly… przede wszystkim jednak podziekowalam kwiatu za to ze moglam z nim spedzic jeden cudowny dzien.. zreszta czuje, ze dzieki niemu zaczelam odkrywac jakas bardzo niezwykla historie..

kropelka wody na pnaczu passiflory

7bff32f352bdb1d0e4856c17c802489c

by Lord V

cudenko.. niczym najpiekniejsza bizuteria..

11 july 2015

kwiat zamknal sie w sobie na dobre.. teraz przechodzi bardziej wewnetrzna gleboka przemiane.. niesamowitejak bardzo mnie poruszyl ten jedn kwiat..

sen, o ktorym wspomnialam wczoraj opisalam w komentarzu na livii space:

https://liviaspacedotcom.wordpress.com/2015/07/10/tajemnica-kwiatu-passiflory/comment-page-1/#comment-45712

Passion Flower

cdn

Lato w Hollylandii, part 2

*

summer_bubbles_by_web5ter-d53cowu

Fragment dzisiejszego zapisku z Livii Space

Pisalam juz niejeden raz, ze czuje sie w szczegolny sposob zwiazana z Lira, Syriuszem.. Ziemia… oczywiscie.. jak najbardziej.. kilka razy snila mi sie Andromeda jako moja gwiezdna matka.. no i moj gwiezdny Avalon..  jest oczywiscie wiecej polaczen.. jednak tak ogolnie od dawna czuje, ze przybylam raczej z bardzo, bardzo daleka.. Chociaz teraz jestem na Ziemi, ktora – alez oczywiscie – jest bardzo pieknym miejscem..

wczoraj znow sie zachwycilam letnimi lakami Hollylandii.. pelnymi cudowych kwiatow i zapachow.. przypominajacymi mi letnia lake w Gaja Garden, ahh… cudo..

tak wiec doceniam jak najbardziej uroki zycia na Ziemi i potrafie sie nimi cieszyc.. oh tak.. choc z drugiej strony juz po chwili dostrzegam padnietego ptaka, rozdeptane slimaki, itd.. i jakos caly czar pryska… i gdyby tylko to wszystko moglo wygladac przynajmniej tak jak w wycieczce w przyszlosc u Monroea.. ladnie sie zreszta pokrywajac z moimi wizjami… i gdyby z tego wszystkiego zostal wyjety ow toksyczny element brutalnosci, ktory szybko niweczy kazdy stan sielskosci… a wiem, ze chocby lancuch pokarmowy moze funkcjonowac na zupelnie innych zasadach.. bez wzajemnego pozerania sie, bez bolu i unicestwiania.. polegajacy po prostu na cudownej, czesto ekstatycznej wymianie…. wiem, ze to mozliwe i bardzo tego pragne…

https://liviaspacedotcom.wordpress.com/2015/07/04/my-independence-day/

To jedno zdjecie z dzisiaj z Celtic Sands..

sprobuje jutro (normalnym aparatem) ujac lepiej kwiaty.. cudowne chabry, maki, ogorecznik, dziki slaz, etecera… a wtej chwili to wszystko.. 

7 lipca 2015

wczoraj odkrylam piekny dziki staw, caly porosniety dookola cudownie kwitnaca krwawnica, oraz innymi roslinami.. pelen pszczol, motyli i wazek.. ahh.. robilam troszke zdjec choc znow komorka, ale mysle, ze wyszly calkiem nice…

***

***

IMG_20150706_184148aa

IMG_20150706_184354

***

IMG_20150706_184128a

***

9 july 2015

dodalam co nieco w nowszej notce

Slonecznie burzliwe przemiany, 9 july 2015 i Passiflora

wspomnialam o tym, ze odkrylam dzisiaj w ogrodzie cudowny kwiat passiflory

DSCF5063

PASSIFLORA

https://pl.wikipedia.org/wiki/M%C4%99czennica

i okazuje sie,ze ta odmiana kwitnaca w naszym ogrodzie to dokladniej Passiflora Blekitna:

https://pl.wikipedia.org/wiki/M%C4%99czennica_b%C5%82%C4%99kitna

choc jakos nie przepadam za ta nazwa nadana tej pieknej roslinie przez katolickich misjonarzy, oznaczajaca doslownie meczennice – kwiat meki panskiej, albo kwiat pięciu ran.. choc nie tylko.. inne bardziej pozytywne nazwy to – niebieska korona, południowe piękno, kwiat dzikiej moreli, albo – kwiat Jezusa. Specyficzny epitet caerulea oznacza po prostu “Blue” i odnosi się do niebieskich włókien wieńcowych.. W jezyku natywnej ludnosci Guarani passiflower to – mburucuyá.. Nazwa angielska to miedzy innymi

PASSION FLOWER

co ciekawe pojedynczy kwiat passiflory kwitnie ponoc tylko przez jeden dzien, po czym zaczyna sie zamykac i rozpoczyna proces wewnetrznego przeistaczania w owoc.. choc ogolne kwitnienie rosliny utrzymuje sie przez cale lato..

Owocem passiflory jest marakuja. Oryginalna nazwa pochodzi wprost od indiańskiego słowa maraú-ya: „marahu” znaczy „owoc”..

ale poki co.. wlasnie dojrzaly poziomeczki

DSCF5061

zauroczyl mnie tez dzisiaj zapach kwitnacego jasminu.. w gaja garden to wlasnie zapach kwitnacego w tym samym czasie jasminu i poziomek byl jedna z moich najulubienszych kompozycji zapachowych.. 

i jeszcze przed zamieszkaniem w gg pisalam, ze marzy mi sie, aby zamieszkac tam gdzie rosna poziomki.. 

aah

wciaz kwitna cudowne rojniczki

DSCF5042

o ktorych pisalam w notce:

Rojniki – Mistrzowie Przetrwania

a to happy budda, ktory niby przypadkiem zostali ch straznikiem:

DSCF4952

nieco wiecej zdjec wkrotce

10 july 2015

dzisiaj prawdziwy powrot lata, ale takiego, ze wprost sielanka.. spedzilam kilka dobrych godzin w ogrodzie.. zwlaszcza z passiflora.. i okazuje sie, ze kwiat utrzymuje sie w najlepsze mimo iz uplynelo juz 24 godzin.. no chyba, ze to inna odmiana, ale nie wydaje mi sie.. wyglada jak typowa passiflora blekitna.. poczulam tylko, aby nie nazywac jej wiecej w ten sposob i zmienic jej nazwe.. przyszly do mnie dwa okreslenia.. akurat w czasie kiedy w poblizu mnie pojawil sie przepiekny motyl i rozpoczal swoj cudowny taniec.. od czasu do czasu na mojej glowie przysiadajac.. 

watek ten bede kontynuowac w notce

Tajemnica Kwiatu Passiflory:

https://wordpress.com/post/48338262/3641

Lato w Hollylandii, part 3

summer blessings from hollyland

livia

Slonecznie Burzliwe Przemiany, june 2015

***

Upal u nas od wczoraj taki, ze naprawde – cieplej chyba byc juz nie moze.. uff… po prostu tropiki i z tego co slyszalam upaly nadciagaja takze na Polske.. choc przy okazji tak sobie pomyslalam, ze moze co niektorym bialym rasistom pomoze to nieco lepiej zrozumiec dlaczego czarni ludzie w Afryce sa tacy leniwi… prawda jak sie bardzo chce pracowac w temperaturze okolo 40 stopni? Swoja droga Sloneczko takie jak dzis przypomina mi o Sloncu z moich wizji.. to opis jednego z doswiadczen z 2012 roku:

to czego doświadczyłam ostatnio nie było czymś w rodzaju wizji.. to było niemal fizyczne wejście w żywy wymiar Atlantydy (tej cudownej, rajskiej, przed upadkiem).. i mam wrażenie, że mogłabym to uczynić znów.. to jest jak przejście na drugą stronę lustra, albo zostawienie ubrania na brzegu.. Słońce, które ujrzałam po drugiej stronie przypominało skrzący się DIAMENT… niby podobne do naszego kochanego Słoneczka, a jednak inne.. emitujace inny rodzaj swiatla/informacji… a do tego mimo iz diamentowe… bardzo delikatne.. miekkie.. czyste.. duchowe.. wejście w ten wymiar to jak wkroczenie w wyzsze spektrum doswiadczania.. już na starcie bardziej przyjemne, lekkie, a zakres stanów ekstatycznych idzie tu o całe niebo wzwyż… miejsce naprawdę ahh.. po prostu naturalna ekstaza… i takich turkusowych wód nie znajdzie się nawet na Malediwach… choć w sumie nie chodzi o sam kolor wody ile jej właściwości… to tak jakby przez filtr przepuścić tylko to co najczystsze…. widziałam to miejsce już w dzieciństwie, słyszałam, że powróci w przyszłości… stąd to uczucie powrotu….

https://liviaspacedotcom.wordpress.com/2012/09/26/moj-powrot-na-atlantyde/

okreslilam wtedy to doswiadczenie moim powrotem na Atlantyde, choc moze bardziej trafne jest po prostu – powrot do raju… jakis czas temu diamentowe slonce z mojego doswiadczenia polaczylo sie z wizja diamentowego slonca o ktorym mowi Ashayana.. i z tego co widzialam w dziecinstwie – doslownie jak na filmie dotyczacym mojej przyszlosci – mialo sie to wydarzyc w momencie kiedy bede juz dorosla. ale wciaz jeszcze mloda.. ponadto jak czuje ma z tym zwiazek rok 2017.. data, ktora pojawila sie w wizji krysztalowego ogrodu i tu kolejny istotny link z informacjami ze strony Ashayany i co niesamowite z wizja diamentowego slonca takze.. oraz wynurzenie sie – powrot – na powierzchnie Emerald Guardian Dome.. 

w tej chwili marzy mi sie tylko i wylacznie medytacja w krysztalowej jaskini i chlodna orzezwiajaca kapiel…

ab2d8ce7d511f9550992033db8c98c57

http://theinspirationgrid.com/

aah

sloneczko jest oczywiscie bardzo kochane i zyciodajne, ale potrafi byc tez bardzo ostre czy wrecz niszczace… widzialam co sie stalo z kwiatkami rosnacymi na skraju lasu.. wszystkie w jednej chwili padly.. doslownie jakby poparzone.. dlatego tez uwazam, ze z cala pewnoscia potrzeba nam zmian, ktore sprawia, ze cale zyjace stworzenie bedzie moglo funkcjonowac w bardziej harmonijny sposob.. bez tego typu drastycznych skrajnosci… bez wzajemnego spalania.. czego wszystkim nam zycze – samych jak najbardziej pozytywnych przemian

livia ether flow

with love

update1

w momencie kiedy tylko skonczylam pisac notke nadeszla potezna burza z ulewa… a wiec ‘chlodna orzezwiajaca kapiel” jak na zyczenie

burza ulatwila mi tez zanurzenie sie w mojej jaskini bogini.. po prostu mam juz taki naturalny nawyk, ze w czasie burzy calkowicie sie wylaczam.. a niekiedy w tym czasie doswiadczam bardzo ciekawych energetycznie stanow.. w kazdym badz razie staram sie byc fizycznie jak najbardziej pasywna, aby wspomoc ze swej strony proces rozladowywania…

w kazdym badz razie pogrzmialo i popadalo intensywnie moze z 15 minut.. i znow wyszlo slonce.. choc juz po burzliwym spektaklu zrobilo sie nieco chlodniej i jak na ziemskie warunki wrecz idealnie.. powietrze jest teraz bardzo orzezwiajace… alez cudna odmiana… slysze co prawda jeszcze burzowe pomruki w oddali, ale wiem, ze przy takim upale burza zwiastuje deszcz, a wiec prawdziwy szczyt marzen.. 

przy okazji wspomne, ze ostatnia noc byla wyjatkowo jasna.. doslownie przypominajac swit.. sam ksiezyc w pelni byl wyjatkowo jasny i ogromny.. wygladajac doslownie jak slonce… zaobserwowalam tez wzmozona fluktuacje jakby eterycznego swiatla i wzmozony ruch na niebie.. chodzi mi oczywiscie o niezidentyfikowane swiatla..

update 2

poznym wieczorem burza powrocila.. zdazylam tylko zauwazyc info o jakim spieciu pomiedzy holandia i rosja w sprawie katastrofy boeinga 777 i zaczal sie prawdziwy burzowy spektakl.. taki, ze max&max! choc juz wczesniej poczulam, ze burza najprawdopodobniej wroci, bo znow sie zaczelo robic goraco, lepko i wecz duszno.. w chwili obecnej wciaz dobiegaja mnie z oddali lekkie pomrukiwania.. ale przez moment wygladalo to tak jakby gdzies na gorze trwala bardzo duza batalia.. a od dolu.. od czasu do czasu ziemia nie tyle sie trzesla.. ale jakby falowala.. w sumie spedzilam ten czas ponownie w sleep mode.. przy okazji jednak cos sobie przypominajac.. a wiec nie tak do konca byl to stan

stand-by

livia

🙂

Rojniki – Mistrzowie Przetrwania

Bardzo sie ucieszylam kiedy zaczely rozkwitac, choc i bez kwitnienia sa po prostu piekne.. Pierwszy kwiatuszek pojawil sie gdzies w okolicy letniego przesilenia..

IMG_20150618_162517aa

ale w tej chwili jest ich juz wiecej i wciaz przybywa nowych pakow..

I pomyslec, ze Ra wyciagnal je ze smietnika… z zapytaniem czy z tej rosliny cos jeszcze bedzie, a ja na to, ze jak najbardziej, ze to przeciez Rojniki, prawdziwi Mistrzowie Przetrwania!

Sempervivum

Rojnik Sempervivum L., w dosłownym tłumaczeniu z łaciny:

zawsze żywy

IMG_20150630_161617a

Okazalo sie, ze poprzedni mieszkancy wyprowadzajac sie stad w duzym pospiechu i zamieszaniu po prostu nie wiedzac co z nimi zrobic – wyrzucili je.. choc w sumie wystarczylo je pozostawic w ogrodzie.. i jedno szczescie, ze polozyli je na samym wierzchu.. ale ok, nie przeciagajac juz tego rojnikowego dramatu.. Wazne, ze rojniczki maja sie swietnie.. i coraz piekniej rozwitaja.. sloneczkiem sie ciesza, a wlasciwie prawdziwym upalem – uff jak goraco.. i ogolnie zdaja sie byc happy

🙂

IMG_20150630_161617 aa

DSCF4549

🙂

mam wiecej zdjec, ale musze je wczesniej zrzucic

a to troszke zdjec kwitnacych rojnikow w gaja garden

Summer Celtic Fields

Mialam dzisiaj zamiar powrocic na Celtic Sands – Ancient Paths of HollyLand ale ostatecznie doszlismy do wniosku z Ra, ze wybierzemy sie tam jutro wspolnie, a dzisiaj odwiedzilam ponownie Celtic Fields, ktore odwiedzilam dwukrotnie na poczatku maja.. Dzisiaj przede wszystkim zauroczyl mnie niebieski lan kwitnacej przy drodze facelii.. po prostu cudo na widok ktorego doslownie zeskoczylam z roweru.. niestety okazalo sie, ze moj normalny aparat odmowil posluszenstwa, a wiec zrobilam troszke zdjec komorka, ktore dodaje mimo iz wiem ze nie oddaja dobrze tego cudu..

IMG_20150627_181252

IMG_20150627_181329

IMG_20150627_181358cc

a to troszke innych zdjec..

Celtic Fields.. cale w sloncu i kwitnacych ziolach:

IMG_20150627_182432

IMG_20150627_182428

IMG_20150627_182232

IMG_20150627_182432a

IMG_20150627_181500

i na zakonczenie jedno zdjecie facelii w trybie oil paint

facelia

moc slonecznych pozdrowien

livia

Poczatek Lata w Hollylandii

∼♥∼

Poczatek Lata w Hollylandii

Zaczal sie od wielkiej ulewy..doslownie.. jakby nie deszcz, a cala podniebna rzeka zaczela sie w jednej chwili wylewac na Ziemie.. ale dzis.. znow wyszlo sloneczko.. i zrobilo sie tak milusio i przede wszystkim cieplusio.. Postanowilam wiec skorzystac z tej wspanialej okazji i wsiasc na rower.. let’s go.. i tak sobie przejechalam z dobry kawalek… kilometrow – rzecz jasna – nie liczac.. wazne, ze bylo naprawde milo… Po drodze zauroczyly mnie miedzy innymi rosnace na poboczu kwiaty wczesnego lata – dzikie margarytki i rownie dziki slaz.. a do tego zapach dzikiego bzu.. po prostu – magija.. zawsze lubilam zapach dzikiego bzu, ale nigdy az tak.. po prostu w tej chwili jest to moj ulubiony zapach tego swiata.. Moja uwage zwrocily tez bujne kepki rozkwitlej w pelni szalwii omszonej.. z tego co zauwazylam cieszacej sie duza popularnoscia w tutejszych ogrodach..

lavender-girl-324043

I pamietam jak wlasnie ta szalwia – Salwia Nemorosa – zakwitla po raz pierwszy w Gaja Garden i jak robila wtedy prawdziwa furore.. cudownie komponujac sie z reszta roslin w ogrodzie, chocby z herbacianymi rozami, czy ziolami, w tym Lebiodka, czy Szalwia Lekarska.. Zwrocilam tez uwage na zapach, ktory rowniez odkrylam kiedys w Gaja Garden.. wydzielany przez taka mala i niby niepozorna roslinke, kwitnaca delikatnie na bialo.. wrecz efemerycznie… ale co za zapach! do tej pory nie wiem co to za roslinka, tzn. jak sie oficjalnie nazywa, a wiec nazywam ja po swojemu – slodka dzika miodunka, bojest naprawde honey and sweet.. choc zaznaczam, ze z prawdziwa miodunka w rzeczywistosci niewiele ma wspolnego.. ale zapach po prostu – czysty miod.. Na moment zwrocil tez moja uwage intesywny zapach cytrynowy, choc o dziwo dobiegajacy… ze stadniny koni… Nie wiem skad taki zapach, bo z reguly  stadniny pachna zdecydowanie inaczej.. ale moze to jakas nowa konska rasa.. moze – cytrynowego pegaza.. haha.. i w sumie fajnie by bylo gdyby wszystkie odchody pachnialy w taki sposob – cytrynowo, albo ogolnie owocowo – kwiatowo

🙂

A na obrzezu lasu – widok jak z bajki- kwitnaca naparstnica, a dokladniej – cale naparstnicowe lany.. ahh… tylko.. gdzie jest moj aparat?!! tak wiec jesli tylko pogoda dopisze – wracam tam jutro.. I tak podsumowujac moj poczatek lata w Hollylandi… nie rozni sie on jakos specjalnie od poczatku lata w Polsce.. Krajobraz tez jest generalnie bardzo podobny, choc bardziej plaski, ale przynajmniej tu gdzie mieszkam bardzo zalesiony i ogolnie zielony.. Zdecydowanie bardziej niz krajobraz rozni sie jednak od polskiej holenderska architektura.. przy czym ta druga wydaje sie – moim zdaniem – ciekawsza, a przede wszystkim harmonijniej wtopiona w nature.. Zreszta tak jak juz pisalam Holendrzy maja prawdziwego bzika na punkcie ekologii, czy wszystkiego co organiczne.. co widac szczegolnie na holenderskiej wsi.. Holenderska kuchania tez sie jakos specjalnie od polskiej nie rozni, choc moze wciaz jeszcze zbyt slabo ja poznalam.. w kazdym badz razie jak dla mnie to bardzo podobna kuchnia do tej, ktora byla popularna w domu mojej babci (Polska, Kaszuby, Polwysep Helski).. Ogromnie zroznicowane sa natomiast jezyki.. Holenderski to jakby mix angielskiego i niemieckiego i choc brzmi bardziej jak niemiecki to wiecej slow jest podobnych do angielskiego.. przynajmniej w moim odbiorze – ewidentnie.. np. lato to – zomer.. sama na te chwile jestem w trakcie nauki niderlandzkiego, choc przyznam, ze nie jest to latwy jezyk… hihi.. mamy nawet z Ra duzo zabawy w trakcie naszej jezykowej wymiany, choc glowny jezyk w ktorym poki co sie komunikujemy to angielski.. I na tym zakoncze moj Status Summer in Hollyland, haha.. sloneczko wciaz fajnie swieci.. no to pozdrawiam slonecznie

img71

Livia

🙂